Lato to doskonała okazja, żeby wyjść ze studia w plener, dać porwać się nadmorskiej bryzie i poczuć wiatr we włosach. A ponieważ pogoda w tym roku za bardzo nas nie rozpieszcza, każdą okazję, gdy nie pada deszcz, należy celebrować w odpowiedni sposób 😉 Dlatego cieszę się niezmiernie, że z Gosią i Michałem udało nam się wybrać taki dzień na sesję ciążową, który pozwolił beztrosko hasać po plaży. A co najważniejsze – mogliśmy połączyć sesję brzuszkową i pasję Michała, jaką jest kitesurfing. Moim zadaniem było stworzenie “czegoś naturalnego i zarazem czegoś, co by pokazywało prawdziwych nas.” – słowa Gosi 😉 Udało się? Oceńcie sami 😉

![]()

