Z Anią umawiałyśmy się na zdjęcia kilka razy 🙂 Pierwszym pomysłem była sesja majowa – delikatna, w kwitnącym sadzie albo na łące. Ale nie udało się … 🙂 Przełożyłyśmy termin na lato – sierpniowe zachody słońca niezwykle urokliwie prezentują się jako tło modelek. I tym razem coś nam przeszkodziło. W końcu padło na zimny listopad! Pochmurny dzień, mżawka, duża wilgoć i temperatura znacznie odbiegająca od tych majowo – sierpniowych. To było ogromne wyzwanie! Ale udało się 🙂
Ogromne podziękowania dla uroczej modelki – bardzo wytrwałej, otwartej na moje pomysły, której leżenie na mokrym mchu nie było straszne 😉 Oraz dla asystenta – niezastąpionego 🙂 Zapraszam do oglądania!














